projekty, realizacja, Z życia architekta wnętrz
Komentarze 4

Szklane fronty w kuchni. Warto?

   Białe kuchnie, choć trendy się zmieniają, będą zawsze. A białe i proste kuchnie zawsze i jeszcze jeden dzień dłużej.

Dzisiaj chciałam Wam pokazać realizację jednego z naszych projektów, gdzie kuchnia jest wykonana nie w białym lakierze, a w białym szkle optiwhite.

Jaka jest różnica i czy warto? Pewnie zapytacie.

Różnicę widać gołym okiem jeśli chodzi o jakość połysku. W porównaniu do lakieru jest on dużo większy, odbicie otoczenia znacznie bardziej dosłowne, a powierzchnia zdecydowanie bardziej równa, co przy prostych frontach robi naprawdę dużą różnicę.

Taka kuchnia może być nie wielka powierzchniowo i robić wrażenie większej i bardziej efektownej niż jest w rzeczywistości. To rozwiązanie dla ludzi ceniących prostotę, brak przeładowania, ale nie pustkę i nudę, bo połysk zawsze wprowadza do wnętrza dynamikę. Poruszając się zawsze zmienia Wam się obraz odbicia. Na to się nie zwraca uwagi, ale to przy prostych frontach likwiduje efekt powtarzalności i nudy.

Fronty wbrew pozorom łatwiej też utrzymać, ponieważ ich przecieranie nie rysuje ich powierzchni, a tak niestety jest przy lakierze, który po paru latach mocno zaczyna tracić na efektowności a światło zaczyna wydobywać liczne rysy.

Przy jasnym szkle palcowanie jest nie widoczne, natomiast przy czarnym już tak.

Tą kuchnię zamówiliśmy w studiu Scavolini.

Załączam też widok na mały powierzchnią salon, ale wielki przestrzenią :)

 

A oto salon w bezpośrednim sąsiedztwie kuchni. Przestrzeń i prostota. A więcej na alminas.pl

Ależ ja się stęskniłam za blogosferą! No to się dopiero czuje, jak człowiek odwiedzi różne swoje ulubione zakamarki w tym świecie i sam siądzie i coś da od siebie :)

Nie udało mi się niestety przy maleńkiej Emilii i trochę tylko starszej Amelci w pełni działać i projektowo i na blogu. Trzeba było wybierać. Teraz jest już trochę inaczej. Amelcia poszła do przedszkola, Emilcia na parę godzin do fajnego żłobka, Sara jest już w II klasie, a Natan w IV.  Czwórka dzieci to naprawdę jest ogromne wyzwanie, masa takiej zwykłej fizycznej pracy, ale jeszcze większa przygoda i radość. Całe życie chodziłam po górach w trudach, z bolącymi stopami wdrapywał się człowiek na kawałek skały, aby poczuć przestrzeń, piękno chwili i niezwykle głęboki  wewnętrzny spokój. Życie czy wielodzietnych czy monodzietnych to przecież często taka podróż przez trudy codzienności, ale i niewiarygodny zachwyt nad absolutnie zwyczajnym życiem, które jest przepiękne w swojej ulotności i prostocie.   No po prostu CHCE SIĘ ŻYĆ! :)

 Wasza

podpis reczny

 

 

 

This entry was posted in: projekty, realizacja, Z życia architekta wnętrz
Tagged with:

- autor:

Projektantka wnętrz poszukująca prostoty i radości życia. Kochająca żona i mama 4 inspirujących dzieci, ale nie zawsze tak było... Możesz się zdziwić jak bardzo ten blog zmieni również Twoje życie.

4 Comments

  1. Szklane fronty odbijają światło i działają jak lustro, przez co wnętrze staje się większe :) Bardzo mi się podoba projekt i pomysł na takie fronty! A poza tym miło znowu przeczytać wpis na Twoim blogu

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.