Ostatnio zamieszczone

Złote elementy we wnętrzu. Jak nie przesadzić.

     Coraz więcej osób ma odwagę sięgać po złote dodatki we wnętrzu, pewnie za sprawą Instagramowych aranżacji. Czy można łączyć różne metale? Ile czego można dodać, żeby nie wyszło kiczowato? Każdy z kolorów ma swoje ściśle określone proporcje, miejsce i zadania.

Jak ich używać, aby zachować klasę i umiar?

Srebro – najbardziej neutralne, wręcz tłowe, dodaje wnętrzu światła, może go być ilościowo najwięcej.

Złoto – w przemyślanych akcentach typu lampa stolik, uchwyty w kuchni – dodaje wnętrzu ciepła

Miedź – kontrastuje i akcentuje.  Używać z umiarem. Uważać, aby nie przesadzić z ilością, ponieważ jest metalem zwracającym na siebie uwagę.  Miedź jest ciepła i to na pewno jest jej atutem. Można jej użyć w większej ilości z pudrowym, ciepłym różem, lub z czernią.

Z połączenia sztukaterii, pastelowych kolorów i tych 3 metali powstało delikatne, bardzo kobiece wnętrze, sprzyjające odpoczynkowi, ale i gościnne, przez ustawienie wypoczynków, dużą otwartą kuchnię na salon.

 

Wprowadziliśmy sporo zmian w układzie ścian, aby uzyskać jak najwięcej miejsca do przechowywania. Salon został powiększony kosztem jednego pokoju, co było bardzo dobrą decyzją ze strony inwestorów. My natomiast poszukaliśmy rozwiązań na umieszczenie pralki poza łazienką, na szafy ubraniowe i gospodarcze, na maleńką spiżarnię kosztem drugiej małej łazienki.

Rzut mieszkania 00Rzut mieszkania 001

Na koniec podam parę linków do wyposażenia w złocie, srebrze i miedzi

złoto  – lampy , lustro w łazience złoto czarne.

miedź – stolik w salonie

srebro – regały w salonie

Miłego dnia!

podpis reczny

Lustro, jeden z ważniejszych elementów we wnętrzu

    Lustro to element obowiązkowy w każdym domu. Nie tylko powiększają optycznie wnętrze, ale zawieszone na ścianie przeciwległej oknu, dodają mnóstwa naturalnego światła.

Na targach Warsaw Home spotkaliśmy firmę, którą już znaliśmy z produktów, ale jeszcze nie osobiście. Robią rzeczy proste, piękne i wyjątkowe. A wiadomo, że elegancka prostota jest sztuką :)

Artykuł nie jest sponsorowany i jest wyrazem naszego uznania i szacunku, ponieważ Giradesign jest firmą rodzinną z ogromnym doświadczeniem, kontynuującą rzemiosło szklarskie od trzech pokoleń!

Za co lubimy za piękne duże formaty i jakość!

Muszę przyznać, że naprawdę wiele produktów ujęło mnie precyzją, starannością wykonania jak i pomysłem.

Wszystko dostępne w ich sklepie internetowym GIERADESIGN

Dla czytelników naszego bloga  mamy rabat 5% na hasło SZP#5GD. Trzymajcie może się przydać!

A teraz spójrzcie na pomysły i świetną jakość

 

W ostatnim projekcie wykorzystaliśmy lustro Modern Line

Miłego dnia!

podpis reczny

Warsaw Home – minirelacja

  Dla tych co nie mogli, dla tych co wybrali góry, spacer, rower, bo pogoda była REWELACYJNA, małe streszczenie w zdjęciach. My też żałowaliśmy, że w taki dzień siedzimy w halach, ale służba nie drużba.

Czy warto było? Na to Wam nie odpowiem, bo każdy jedzie na targi w swoim indywidualnym celu, aby dotknąć, zobaczyć, porozmawiać, dowiedzieć się, odkryć, ale i czasem zniesmaczyć, rozczarować, albo odkryć, że coś udaje, ale w rzeczywistości to już tak dobrze nie jest.  Pokażę tylko jakiś wycinek z tych 2 dni, jakie spędziliśmy w Warszawie. Nie zdążyliśmy odwiedzić wszystkich hal jednego dnia i rano w niedzielę zapadła decyzja, że jeszcze raz pojedziemy te jedyne 730 km w obie strony z całą 6 osobową rodziną. :)

Pięknie zaprezentował się nasz (bo wrocławki) Oskar Zięta, który wprowadził do swoich produktów kolor i to bardzo ciekawie używając gradientu. Nie przekonywały mnie do tej pory jego metalowe dmuchane stołki, ale na żywo trzeba przyznać, że są przedmiotami – obiektami i w prostej przestrzeni, mogą zrobić to COŚ! Testowaliśmy wszyscy wygodę i fajnie się forma układa pod naszymi „siedzeniami”.  Za to od razu polubiłam jego lustra jak krople rtęci, albo te z dziurką w środku. Trzeba przyznać, że na żywo robi wrażenie bardzo fajna duża skala tych obiektów.

 

 

 

A oto parę ciekawostek jakie utrwaliliśmy, a nie zapomnieliśmy zrobić zdjęcia w ferworze rozmów, oglądania przy jednoczesnym pilnowaniu naszych wszystkiego ciekawych pociech.  Sara z Natanem już wiedzą co wolno, a czego nie, ale Amelia z Emilią były po raz pierwszy na targach i dopiero poznawały świat :)

Generalnie królowały ciemne kuchnie i ciemne wnętrza, tak jak trendy nakazują, ale czasem był to fajny kontrast, a czasem ciężar, smutek i deprecha.

Konkretne przykłady ekspozycji z kuchni Atlas.

Na plus

20181007_142023.jpg

i na minus poniżej. Dlaczego? Nie fajne zielonkawe wnętrza witryn nie harmonizują z szarym frontem + chłodne oświetlenie powodowało, że nie bardzo chciało się zostać tam dłużej. Niby blichtr, ale jakoś tak słabo.

20181007_142402.jpg20181007_142042.jpg

Jeszcze coś na tak i na nie.

Minimalistyczne stoliki i konsole. Tak prosta forma nie może być zrobiona niedbale. Naprawdę zwracajcie uwagę na szczegóły, bo to potrafi popsuć opinię o całości, która czasem stara się być „Ą i Ę” :) Prostota jest sztuką! :)

Poniżej zdjęcie detalu na konsoli w firmie ideeen.pl

kontra  konsola z dużej znanej firmy …. nie podam jej nazwy.  Po prostu patrzcie na detal, bo tak być nie może. A zdjęcie wyślę najpierw do nich z uwagą.z20181006_163925.jpg

Z ciekawych rozwiązań to zwróciliśmy uwagę na drewniane umywalki z AMBIVALENTDESIGN. Rozwiązanie wydawałoby się ryzykowne, ale jak mówią sami właściciele marki, wcale nie aż tak, jak by się mogło wydawać. Umywalki pokryte są naprawdę dużą ilością lakieru a wykonane są z tłustego drewna egzotycznego.

Chciałoby się zobaczyć umywalkę jeszcze bardziej zbliżoną do natury, pasującą do wnętrz skandi, albo minimal-natur, ale i tak uważam, że jest to ciekawe rozwiązanie.

 

Na koniec żeby nie przytłaczać ilością na jeden wpis,  to pokaże pięknie wykonany kinkiet. Bardzo przekonujący nie tylko na zdjęciach ale i na żywo.

To też jest sztuka prostoty pomysłu :)  Koniecznie na dużej czarnej ścianie. Albo w sypialni, albo tak jak tutaj w kąciku do czytania, dla miłośników nocnej ciszy.

 

20181006_160152

Miłego dnia!

podpis reczny

Szklane fronty w kuchni. Warto?

   Białe kuchnie, choć trendy się zmieniają, będą zawsze. A białe i proste kuchnie zawsze i jeszcze jeden dzień dłużej.

Dzisiaj chciałam Wam pokazać realizację jednego z naszych projektów, gdzie kuchnia jest wykonana nie w białym lakierze, a w białym szkle optiwhite.

Jaka jest różnica i czy warto? Pewnie zapytacie.

Różnicę widać gołym okiem jeśli chodzi o jakość połysku. W porównaniu do lakieru jest on dużo większy, odbicie otoczenia znacznie bardziej dosłowne, a powierzchnia zdecydowanie bardziej równa, co przy prostych frontach robi naprawdę dużą różnicę.

Taka kuchnia może być nie wielka powierzchniowo i robić wrażenie większej i bardziej efektownej niż jest w rzeczywistości. To rozwiązanie dla ludzi ceniących prostotę, brak przeładowania, ale nie pustkę i nudę, bo połysk zawsze wprowadza do wnętrza dynamikę. Poruszając się zawsze zmienia Wam się obraz odbicia. Na to się nie zwraca uwagi, ale to przy prostych frontach likwiduje efekt powtarzalności i nudy.

Fronty wbrew pozorom łatwiej też utrzymać, ponieważ ich przecieranie nie rysuje ich powierzchni, a tak niestety jest przy lakierze, który po paru latach mocno zaczyna tracić na efektowności a światło zaczyna wydobywać liczne rysy.

Przy jasnym szkle palcowanie jest nie widoczne, natomiast przy czarnym już tak.

Tą kuchnię zamówiliśmy w studiu Scavolini.

Załączam też widok na mały powierzchnią salon, ale wielki przestrzenią :)

 

A oto salon w bezpośrednim sąsiedztwie kuchni. Przestrzeń i prostota. A więcej na alminas.pl

Ależ ja się stęskniłam za blogosferą! No to się dopiero czuje, jak człowiek odwiedzi różne swoje ulubione zakamarki w tym świecie i sam siądzie i coś da od siebie :)

Nie udało mi się niestety przy maleńkiej Emilii i trochę tylko starszej Amelci w pełni działać i projektowo i na blogu. Trzeba było wybierać. Teraz jest już trochę inaczej. Amelcia poszła do przedszkola, Emilcia na parę godzin do fajnego żłobka, Sara jest już w II klasie, a Natan w IV.  Czwórka dzieci to naprawdę jest ogromne wyzwanie, masa takiej zwykłej fizycznej pracy, ale jeszcze większa przygoda i radość. Całe życie chodziłam po górach w trudach, z bolącymi stopami wdrapywał się człowiek na kawałek skały, aby poczuć przestrzeń, piękno chwili i niezwykle głęboki  wewnętrzny spokój. Życie czy wielodzietnych czy monodzietnych to przecież często taka podróż przez trudy codzienności, ale i niewiarygodny zachwyt nad absolutnie zwyczajnym życiem, które jest przepiękne w swojej ulotności i prostocie.   No po prostu CHCE SIĘ ŻYĆ! :)

 Wasza

podpis reczny

 

 

 

Mikroogrody, sposób na jesienno-zimowe spadki nastroju i energii.

    Za oknem coraz bardziej szaro, wiatr zrywa  pożółkłe liście a na stole taki cudowny ogród. No nie ma mocnych, żeby poddać się jesiennej chandrze! :)

 

 

 

 

Zdjęcia pochodzą od wytwórcy mikroogrody.pl

Znalazłam dzisiaj takie piękne mikroogrody przeglądając co w tym roku na targach „Zaprojektowani. Krakowskie Spotkania z Dizajnem”. Wystawcy to głównie polscy wytwórcy rękodzieła wszelakiego, ceramiki, drewna, wszelkiego rodzaju wyplotów i splotów.

Wstępnie planujemy już listopad i to wydarzenie w naszym kalendarzu. Pakujemy naszą wspaniałą czwóreczkę dzieci i jeśli nikt się nie rozchoruje, to jedziemy w niedzielę 26.11.2017 na targi ( a przy okazji i Krakowską Starówkę :).

A może ktoś jeszcze się wybierze i się spotkamy?

niedziela 26.11.2017

Godzina: 11.00-18.00
Miejsce: Stara Zajezdnia, Wawrzyńca 12
Bilet wstępu: 5 zł, dzieci do lat 7 wchodzą bezpłatnie

A na razie, to mam nastój „byle do wiosny”, więc zapytałam o cenę takiego mikroświata, nie czekam do targów :).

 Pozdrawiam Was serdecznie i niech piękno natury towarzyszy nam caluśki rok  :)

podpis reczny

Fototapeta? Już nie, teraz wchodzi murale.

  Co zrobić kiedy mamy dużą pustą ścianę np w salonie, albo za łóżkiem w sypialni? Wielkoformatowe murale to bardzo prosty a niezwykle efektowny sposób na wprowadzenie do wnętrza niesamowitego klimatu. Nie mylić tego z fototapetami z kiczowatym widokiem na morze.  Tego robić nie wolno :). Murale to przetworzona grafika artystyczna, to coś więcej niż powiększone zdjęcie.

Szukałam właśnie takiego rozwiązania w ostatnim projekcie, którego wstępne założenia opublikowałam wpis wcześniej. (Dywan pod stołem? Praktyczne rozwiązanie)

Nie jest to tania forma dekoracji ścian. Najlepszą jakość, możliwość zastosowania nawet pod prysznicem, czy na elewacji możemy znaleźć w Wall&Deco cena 1m2 to około 450-500 PLN.  W Rebel Wals to przedział 100-200 PLN za m2, a w polskiej firmie Wonderwall,  która proponuje tego typu tapety to 450PLN za rolkę czyli 150PLN za m2.

Wszędzie można dostosować indywidualnie rozmiar do własnych potrzeb.

Zobaczcie jakie ciekawe przykłady dla Was znalazłam.

Prosty i efektowny pomysł!

Wall&Deco

kliknij na galerię

Rebel Walls

kliknij na galerię

Wondrewall

kliknij na galerię

Wszystkie zdjęcia pochodzą ze stron producentów.

 Pozdrawiam Was serdecznie i niech żadna pusta ściana nie będzie Wam straszna  :)

podpis reczny